podhale nowy targ
'Męczarnie' Tyskiego GKS-u - 'Górale' nie składają broni   Szymek.23 / czytano 152
'Męczarnie' Tyskiego GKS-u - 'Górale' nie składają broniPodopieczni Wojciecha Matczaka zwyciężyli w pierwszym spotkaniu fazy play-out, pokonując MMKS Podhale Nowy Targ 1:0. Dziś rozstrzygnęła tylko jedna bramka, a co ciekawe jest to drugi taki wynik obu zespołów w tym sezonie. 

Do dzisiejszego spotkania obie ekipy przystępowały osłabione. W drużynie gospodarzy z powodu kontuzji nie mogli zagrać Roman Simicek, Tomas Jakes i Marian Csorich. Natomiast trener Jacek Szopiński nie mógł skorzystać z Kaspra Bryniczki, Dominika Cecuły, absencję z powodu grypy zgłosili na domiar złego Piotr Ziętara i Władysław Bryniczka. Mimo urazu kolana zagrał Jarosław Różański najskuteczniejszy zawodnik "Górali", który obiecywał przed spotkaniem walkę do końca, aby uratować nowotarski hokej. Postawa hokeistów Podhala mimo tak wielu problemów jest naprawdę imponująca.

Jak zapowiadał najbardziej doświadczony hokeista, "Szarotki" rzeczywiście nie przyjechały jako "chłopcy do bicia" i to oni stworzyli pierwszą groźną sytuację. Zza bramki podawał wspomniany "Różak", jednak strzał Mateusza Michalskiego został zablokowany. Chwilę później za lekko próbował Mariusz Jastrzębski. W 3. minucie szansa Michała Woźnicy po stronie GKS-u, jednak parkanem pewnie odbił bramkarz "Górali" Tomasz Rajski. Najbliżej szczęścia mógł być Mariusz Jastrzębski, po błędzie tyskiej obrony popędził sam na sam przeciwko Sobeckiemu, "Jastrząb" nie popisał się jednak, nie trafiając w bramkę. Ta akcja mobilizująco podziałała na gospodarzy, którzy wyraźnie się przebudzili. W 10. minucie otworzyła się szansa przed podopiecznymi Wojciecha Matczaka, bowiem na ławkę kar za zahaczanie powędrował napastnik drugiej formacji Podhala, Bartłomiej Neupauer. Strzał Adriana Parzyszka instynktownie obronił Rajski, było gorąco pod jego bramką. W następnej akcji ani Gwiżdż, ani Wanacki nie znaleźli sposobu na goalkeepera "Szarotek". W 13. minucie kolejna akcja miejscowych, wszystko za lekko wykończył jednak Teddy Da Costa i "Koniu" nadal utrzymywał czyste konto. 60. sekund minut później doszło do bardzo kontrowersyjnej sytuacji. Dobrą okazję mieli goście, Mariusz Jastrzębski uderzył mocno w słupek, wydawało się, że krążek był za linią bramki Arkadiusza Sobeckiego. Po analizie wideo arbiter główny spotkania trafienia nie uznał. W kolejnej akcji wynik został otwarty, jednak przez hokeistów ze śląska. W zamieszaniu pod "świątynią" nowotarżan najprzytomniej zachował się Grzegorz Pasiut, który zdołał w końcu pokonać pewnego dziś Rajskiego. W odpowiedzi dochodzi do sporego zamieszania pod bramką GKS-u, znów uderzał aktywny dzisiaj Mariusz Jastrzębski, nie był w stanie przełamać parkanów Sobeckiego. Do końca tercji wynik nie uległ zmianie mimo iż próbowali: Tomasz Landowski, Maciej Sulka i Bartłomiej Bomba ze strony MMKS-u Podhale Nowy Targ.

Drugą odsłonę dzisiejszej konfrontacji rozpoczęły kary. Do wykluczonego Wanackiego dołączył nowotarżanin Kamil Kapica i tym sposobem grano czterech na czterech. Swoich umiejętności znów próbował Da Costa, jednak bez powodzenia. W 24. minucie spotkania szansa dla gospodarzy, Pasiut podawał do Woźnicy, który tym razem posłał "gumę" obok słupka. Chwilę później z niebieskiej linii "huknął" Krzysztof Majkowski, ale celowniki Tyszan były dziś rozkalibrowane. Jak na pojedynek piątej z ostatnią drużyną PLH dzisiejsze spotkanie było wyrównane, obie ekipy walczyły w końcu o pierwsze zwycięstwo w fazie play-out. W 26. minucie po podaniu Jastrzębskiego minimalnie niecelnie uderzył Mateusz Michalski, chwilę później kara dla Pasiuta. "Szczelność" parkanów Sobeckiego sprawdził Maciej Sulka, następnie techniczne uderzenie Różańskiego skutecznie zablokował Ciura. Kolejny strzał "Różaka" obronił Sobecki, Podhale znów nie wykorzystało przewagi jednego zawodnika. W 29. minucie ze snu budzi się GKS, jednak Tomasz Rajski pewny po strzale Michała Kotlorza. Dużo pracy miał dzisiaj bramkarz "Górali". W 33. minucie druga już kara dla Neupauera, otworzyła się więc szansa na podwyższenie wyniku przez Tyszan. Szybko zamek założyli gospodarze, po raz kolejny wielka klasa Rajskiego, który trzykrotnie groźnie nękany zdołał wyjść z opresji obronną ręką. W 36. minucie osłabieni tym razem Ślązacy, byli bliscy utraty gola. Po zamieszaniu pod bramką Sobeckiego, uderzenie Bomby nie znalazło drogi do siatki. Natychmiastowa odpowiedź, ładnie jedni i drudzy wyprowadzali cios za cios, tymczasem strzał Sokoła minimalnie niecelny. Na 120. sekund przed końcem drugiej odsłony przypomina o sobie utalentowany wychowanek "Szarotek" - Filip Wielkiewicz. Jego strzał z niemałymi problemami zdołał odbić "Kacza". Chwilę później z niebieskiej, niecelnie "huknął" Piotr Kmiecik, sporo niedokładności w poczynaniach jednych i drugich. W odpowiedzi Gwiżdż i Woźnica, jednak kapitalny Rajski nie pozwolił się pokonać. Druga tercja bezbramkowa, czyżby dzisiejsze spotkanie miał rozstrzygnąć tylko jeden gol? Nowotarżanie na pewno pamiętają jak właśnie takim wynikiem zakończyło się jedno ze spotkań z Tyszanami, jeszcze w fazie zasadniczej.

Ostatnia odsłona rozpoczęła się od wznowienia dla miejscowych. Szybko podwyższyć mógł Adrian Parzyszek, jednak z problemami, ale efektywnie bronił Rajski. W odpowiedzi Sobecki, ratował parkanem po uderzeniu Kamila Kapicy. W 43. minucie, idealną sytuację sam na sam zmarnował Michał Woźnica, czy nie wykorzystane okazje zemszczą się na miejscowych? Kolejną dogodną sytuację marnuje Parzyszek, strzelając niecelnie po ładnym podaniu przed bramkę Kozłowskiego. Warto podkreślić dobrą pracę góralskich defensorów, utrudniających pracę Tyskim napastnikom. W końcu celny strzał zdołali oddać gospodarze, mimo to Da Costa nie pokonał bramkarza "Szarotek". W 47. minucie z bliska, lecz niecelnie uderzał Rafał Ćwikła, strzelec bramki w ostatnim wygranym przez nowotarżan meczu (5:2 z Ciarko PBS Bank Sanok). 120. sekund później kolejną fantastyczną interwencją popisał się Rajski, broniąc zagranie Pasiuta.

Goście starali się zmuszać miejscowych do desperackiej obrony, często Tyszanie ratowali się wybiciem krążka na uwolnienie. Na 10. minut przed końcem spotkania dał o sobie znać kapitan "Górali" Rafał Dutka, w swoim stylu potężnie próbował szczęścia spod niebieskiej, jednak instynktownie i szczęśliwie zachował się Sobecki. Goście ewidentnie przyśpieszyli grę, nie trudno im się dziwić przegrywali tylko jedną bramką, a stawka meczu jest naprawdę ogromna. 180. sekund póżniej w spojenie nowotarskiej bramki trafił Łukasz Sośnierz. Jednak "Szarotki" same są sobie winne, po raz kolejny nie wykorzystały przewagi jednego hokeisty. Na domiar złego dla nowotarżan, w osłabieniu bliski zdobycia bramki był Pasiut. Na niespełna 4. minuty przed końcem kapitalna akcja gości. Sobecki wypluł krążek po uderzeniu Kapicy, jednak Michalski dwukrotnie nie zdołał skutecznie dobić jego strzału. Na tafli zrobiło się niesamowicie nerwowo i emocjonująco. "Górale" za wszelką cenę chcieli wyrównać. Na niecałe 120. sekund przed końcem konfrontacji trener Szopiński poprosił o czas. Nie było wyjścia, należało postawić wszystko na jedną kartę. Nowotarżanom tyle razy brakowało szczęścia, tracili decydujące bramki w końcowych sekundach. Jak będzie tym razem? Tak samo, gospodarze do końca utrzymali to niezwykle skromne prowadzenie.

Brawa dla Szarotek, które jak zwykle stoczyły niesamowicie zacięty pojedynek z Tyskimi rywalami. Znów zadecydowała tylko jedna bramka. Zapowiada się na kolejne wielkie emocje, bowiem już we wtorek kolejne spotkanie zostanie rozegrane w Nowym Targu. Do składu powróci Piotr Ziętara, więc podrażnieni "Górale" nie oddadzą tanio swojej skóry. Hokeiście ze śląska nie mogą być pewni swego, zwłaszcza że dwa kolejne mecze rozegrają na wyjeździe, na bardzo trudnym terenie.

GKS Tychy - MMKS Podhale Nowy Targ 1:0 (1:0, 0:0, 0:0)
1:0 - Grzegorz Pasiut - Adam Bagiński - Michał Woźnica (14:33)

GKS Tychy: Sobecki (Rączka - nie grał) - Wanacki, Gwiżdż, Bagiński, Pasiut, Woźnica - Kotlorz, Sokół, Kozłowski, Parzyszek, Da Costa - Ciura, Majkowski, Witecki, Sośnierz, Kozłowski - Mejka, Bobček, Przygodzki, Sowa, Galant.

MMKS Podhale Nowy Targ: Rajski (Niesłuchowski - nie grał) - Sulka, Dutka, Michalski, Bomba, Różański - Łabuz, Kapica, Neupauer, Kmiecik, Ćwikła - Landowski, Gacek, Wielkiewicz, Jastrzębski, Szumal - Puławski, Mrugała, Wcisło.

Kary: 10-10min.
Sędziowie: Dzięciołowski - Przyborowski i Młynarski
Widzów: 1000.
Tekst:  Kacper Szewczyk www.nicesport.pl
Fot. www.fotosport-podhale.pl 
Podhale Nowy Targ na Facebook
Tabela sezon zasadniczy PLH 2011/2012
lp
DRUŻYNA
M
PKT
BRAMKI
1.
Sanok
35
82
183-91
2.
GKS Tychy
35
66
115-83
3.
Cracovia
35
66
178-115
4.
Unia Oświęcim
35
65
152-113
5.
JKH Jastrzębie
35
65
141-112
6.
Zagłębie
35
35
107-153
7.
Toruń
35
22
82-196
8.
MMKS Podhale
35
18
95-190
hokej nowy targ
podhale nowy targ
Serwis Hokejowy - Podhala Nowy Targ 2012 Projekt Karol-Klub, wykonanie www.kud.pl